Facebook miewa przebłyski. Przypomniał mi dziś posta z ubiegłego roku, kiedy to trafiłem na przesłuchanie Amy Coney Barrett, która to przesłuchiwana była (choć grillowana lepiej tu pasuje) przez senatorów w związku z jej kandydaturą wysuniętą przez Donalda Trumpa na urząd Sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Zbiegło się to w czasie z publikacją w TV dzisiaj programu o sędzi polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Myślę, że zasadnym było by tu przypomnieć komentarz chlorka obserwującego lotniarza, który rozbija się o Pałac Kultury.

Amy została wybrana w głosowaniu w stosunku 55:43. Wśród głosów za było trzech demokratów. Te trzy głosy nie były w stanie przeważyć szali na jej niekorzyść i miały charakter raczej poruszonego sumienia. Trzech demokratów nie wpisywało się w wewnętrzną batalię polityczną i nie znajdując nic przeciwko tej kandydaturze zagłosowali zgodnie z sumieniem. By dać świadectwo.

W trakcie głosowania były trzy główne powody powodujące kontrowersje wokół tej kandydatury. Pierwsza dotyczyła zgłaszającego jej kandydaturę Donalda Trumpa, który traktowany był podówczas jak smród stęchlizny, którego nie można się pozbyć z ubrania. Druga podniesiona została przez senator Dianne Feinstein i dotyczyła poglądów religijnych Amy, które mogły jej utrudniać sprawowanie urzędu w sposób bezstronny. Dlaczego? Bo jest zadeklarowaną katoliczką. Trzeci wyrażony został przez senatora republikańskiego (można to zobaczyć w skrótowej wersji np. tu: https://youtu.be/fm-bkAsRa6w). Ten trzeci to bardziej komentarz do zarzutów, bo (serio) kandydatka na urząd była osobą na tyle krystaliczną, że to jedna z nielicznych rzeczy, którą udało się jej zarzucić.

Media takie jak CNN, mające gigantyczny problem z poprzednią prezydencją, skomentowały jak poniżej:

„Barrett does not wield a cold judicial philosophy that seeks only to determine the original public meaning of the law. Rather, she recognizes the impact the law has upon ordinary people, while also possessing the humility to see that which the great judges of our constitutional tradition have always seen: In our republic, it’s not the Court’s role to, in Barrett’s words Monday, „solve every problem or right every wrong. (..) There’s no good case against confirming Amy Coney Barrett”

Amy od ubiegłego roku sprawuje urząd. Jest starsza ode mnie raptem o 4 lata. Od 1999 roku jest żoną prokuratora federalnego, Jessego M. Barretta. Urodziła mu pięcioro dzieci, ale stado było za małe, więc wspólnie adoptowali dwójkę sierot z Haiti. Ich najmłodsze biologiczne dziecko cierpi na zespół Downa.

W kraju, do którego wizerunku media przyzwyczajają nas przez obrazy lejącej się po ulicach krwi, kowbojskiej polityki polegającej na bombardowaniu arabów i persów, wszechobecnej patologii, dzielnic biedy, braku pracowniczych ubezpieczeń społecznych oraz ogromnych nierówności jak widać nie brak krystalicznych ludzi.

Teraz idź obejrzeć program o Krystynie Pawłowicz.

-„Jaki kraj tacy terroryści” – powiedział menel patrząc na lotniarza kurczowo trzymającego się połamanej lotni, zaczepionej gdzieś o zbite okno Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Ja wolałbym jednak Boeinga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.